Taka ja...


I don't want a perfect life, I want a happy life.


"Zacznij doceniać szczegóły. Poranną kawę, dobrą książkę, zachwycającą piosenkę, wzruszający film. Znajdź szczęście w uśmiechu przechodnia, zdanym kolokwium, ciepłym głosie mamy. Doceniaj każdą sekundę. Uwierz w siebie. Uwierz, że marzenia się spełniają. I chociaż to trudniejsze niż ciągłe marudzenie to jest to warte wysiłku. Nikt nie uczyni Cię szczęśliwym, jeśli najpierw nie odnajdziesz szczęścia w sobie."
— "Zaklinaczka Słów"

środa, 14 października 2015

Recenzja jednego z kosmetyków z wrześniowego pudełeczka ShinyBox


W dzisiejszym poście chciałabym bliżej przedstawić Wam jeden z kosmetyków, który pojawił się we wrześniowej edycji ShinyBoxa "BEAUTY & The Box".
Kosmetyk ten, był dla mnie ogromnym zaskoczeniem, bo w ciągu tych moich sześciu miesięcy z pudełkami od Shiny, taki kosmetyk pojawił się po raz pierwszy.
Kosmetykiem, który wywarł na mnie tak pozytywne zaskoczenie była Emulsja do higieny intymnej
Biały Jeleń.





Higiena intymna to codzienna czynność, która nie tylko daje nam poczucie czystości, świeżości czy komfortu, ale także świetna profilaktyka mająca na celu usunięcie szkodliwych dla naszego organizmu grzybów czy bakterii.
Przestrzeganie zasad higieny intymnej znacznie zmniejsza ryzyko pojawienia się nieprzyjemnych kłopotów, w tym podrażnień i infekcji.
O higienę miejsc intymnych należy szczególnie dbać w te pory roku, w których najbardziej się pocimy, czyli latem, a także zimą, gdy mamy na sobie nadmiar odzieży.



Jeśli chodzi o kosmetyki do higieny intymnej, to do tej pory używałam ochronnego, kremowego płynu z kwasem mlekowym Ziaja Intima, który zawsze był moim nr 1 (więcej na jego temat tutaj). Nawet nie myślałam, żeby zastąpić go czymś innym, bo niestety już nie raz udało się mi trafić na jakąś kosmetyczną katastrofę.

Ucieszyłam się, kiedy we wrześniowym pudełko ShinyBox pojawił się płyn do higieny intymnej Biały Jeleń, tym bardziej, że wcześniej czytałam o nim wiele pozytywnych opinii. Nigdy sama jednak nie kwapiłam się do jego zakupu, wolałam zostać przy tym, co stare i sprawdzone, niż po raz kolejny się rozczarować, jednak ShinyBox zrobiło to za mnie i jestem mu ogromnie wdzięczna  :)



Emulsja do higieny intymnej Biały Jeleń zamknięta jest w przezroczystej butelce z wygodną pompką. Opakowanie jest solidnie wykonane, a dozownik nie chlapie płynem na wszystkie strony.

Sama konsystencja płynu jest jakby galaretkowata, ale i gęsta, przez co też kosmetyk jest bardzo wydajny.

Emulsja ma bardzo przyjemny i delikatny zapach, lekko się pieni.

Myje delikatnie, ale pomimo tego daje długotrwałe uczucie czystości i świeżości, nie wywołuje żadnych uczuleń. Nie podrażnia, a łagodzi podrażnienia.



Jest to kosmetyk hipoalergiczny, który zawiera delikatne substancje myjące i pielęgnujące.
Dzięki zawartości ekstraktu z koziego mleka, działa nawilżająco i odżywczo na skórę, zapobiega także wysuszaniu śluzówki.
Kwas L-mlekowy przywraca i utrzymuje prawidłowy poziom pH miejsc intymnych, zmniejszając tym samym ryzyko infekcji, a pantenol, działa kojąco na podrażnienia i wspomaga naturalne mechanizmy gojenia mikrouszkodzeń. W kosmetyku znajduje się także ksylitol i laktitol, które wspomagają odbudowę naturalnej mikroflory miejsc intymnych.



Wielkim plusem tej emulsji jest również to, iż nie zawiera ona SLES-u, parabenów, sztucznych barwników, alergenów zapachowych czy mydła i alkoholu. Kosmetyk może być używany także przez osoby o skórze wrażliwej ze skłonnością do atopii.

 Skład:



Cena płynu jest bardzo atrakcyjna - 8,00 zł za 265 ml.

Szczerze powiedziawszy nie wiem jak z dostępnością kosmetyku, ale wydaje mi się, że jest on tak popularny, że bez problemu dostaniemy go choćby w Rossmanie, Naturze czy Hebe.



Jakie są Wasze doświadczenia z płynami do higieny intymnej?
Macie swój ulubiony kosmetyk do pielęgnacji miejsc intymnych?